Opublikowany w Uncategorized

Me and My Prius, Team Adventure…

Reklamy
Opublikowany w Uncategorized

Sunday – Funday!

I finally managed to get on the road. I’ve started few days ago and I’m still trying to work out, when it would be best to work. I have done my little forecast, before I turned my life upside down and I’m getting slightly hit with reality. Unfortunately starting in June appeared not to be the best idea. We are off season and with the good weather and many people on holiday, my forecast is pretty much a car crash. I have to work more hours to get, where I wanted to get. Taking for consideration that last week was pretty ok, thanks to the election, I’m scared to think about how this week is about to be… Well this is what I wanted, it’s too early to give up now.

I started 45min ago and so far – nothing. At least I have time to sit and enjoy the view. If that could only pay my bills… 

So I got myself the most awkward car that there is – Prius. What was the designer of this car on, I can only imagine but hope he/she shares with me a bit of it, maybe then I will be able to understand. It drives as it looks, like a plastic toy. At this point, I will have to stay with it unfortunately. They could at least put a nice driver’s seat, since it’s mainly used by cab drivers.

Opublikowany w PRACA

PHL w Londynie

Zacznijmy od wyjaśnienia jak to się stało, że postanowiłam jeździć zawodowo.

Od pewnego czasu miałam naprawdę dość swojej pracy. Po 15 latach bez wolnych weekendów, świąt, przy ilości stresu i obowiązków, którym normalny człowiek nie jest w stanie sprostać, postanowiłam wywrócić swoją karierę do góry nogami. Pewnego dnia musiałam wziąć taksówkę do pracy i trafił mi się niesamowity kierowca, który odpowiedział na wszystkie moje pytania szczerze i rzetelnie. Po powrocie do domu, opowiedziałam mojemu partnerowi o tej rozmowie i powiedziałam, że jestem pod ścianą i mam ochotę podjąć wyzwanie. Uśmiechnął się i powiedział, że też to rozważał, ale nie wiedział jak mi to „sprzedać”. Zanim złożyłam wymówienie zrobiliśmy konkretny research, którym warto się podzielić.

Nigdy nie byłam wielką fanką Ubera, wręcz przeciwnie, ostrzegałam znajomych przed używaniem ich serwisu ze względów bezpieczeństwa. Tak naprawdę nikt tych kierowców porządnie nie sprawdzał i w Londynie dochodziło do różnych nieciekawych incydentów. Niestety podobnie było z tak zwanymi Minicabami. TfL był pod dużą presją ze strony niezadowolonych klientów, kierowców Black Cab, policji, itd. Nikt nie wiedział, jak ugryźć problem i wiele krajów się nadal z nim boryka. Otóż TfL próbuje rozwiązać sprawę zwiększając wymagania do zdobycia/odnowienia licencji i wydaje mi się, że robią pewien postęp.

Główne zmiany to:

  • – test językowy poziom ISE1 (B1 – ten sam jest wymagany przy staraniu się o obywatelstwo)
  • – test topograficzny

I tu zaczynają się schody nie tylko dla obcokrajowców. Test językowy nie sprawił mi większych trudności, ale jest dość podstępny. Składa się z 4 części:

– dwie pierwsze to teksty w różnej formie i zestawy pytań;

– trzecia to esej na podstawie tychże tekstów;

–  ostatnia to esej na zupełnie nie związany z poprzednimi częściami.

Czasami proszą o inną formę tekstu, więc warto odświeżyć wiedzę, np. ja miałam napisać artykuł do gazety na bazie tekstów. Ja zrobiłam test w Trinity College London na Croydon i polecam wszystkim (również TfL recomenduje). Pani na recepcji nie cieszy się ze swojej pracy, życia tym bardziej, ale reszta ludzi, z którymi się zetkniecie jest naprawdę miła. Koszt nie mały – £180, więc warto się przygotować i przejrzeć materiały treningowe. Nie da się przewidzieć tematu, więc tutaj niewiele można zrobić, ale po przejrzeniu przykładowych tekstów, można poczuć się trochę pewniej. Druga ważna rzecz- czas! Pierwsze dwie części mogą zająć sporo czasu, gdyż pytania są dosyć podchwytliwe, więc warto obserwować zegar. I ostatnia sprawa – nie dajcie się zdyskwalifikować za głupoty. Na salę wchodzi się bez żadnych osobistych rzeczy i obowiązują zasady zachowania, które są jasno wytłumaczone. Wejście na egzamin wydaje się być wejściem do MI5, wszystko przez to, że dawniej szkoły przymykały oko, albo nie sprawdzały czy zamiast Mustafy nie wszedł jego kuzyn Ahamed, który znał Angielski lepiej… Dzisiaj takie akcje nie przejdą i TfL ściśle monitoruje szkoły, które mają prawo wydawać certyfikaty. Na wyniki czeka się do 15 dni roboczych.

Test Topograficzny – z tych samych powodów, co powyżej TfL dopuścił tylko 5 szkół, włączając Ubera, który jest darmowy (aktualnie czeka się 2 miesiące!). Pozostałe szkoły są płatne, więc wszystko zależy od tego, ile macie czasu. Ja nie miałam dużo, więc wybrałam najdroższą, Capstar (£60) i zapłaciłam za 2 godziny treningu (£95). Ponieważ mój partner również stara się o licencję, skorzystał z mojego doświadczenia, więc nie żałuję, ale koszty niskie nie są. Na egzaminie obecni są ludzie z TfL, więc tutaj też warto się zachowywać, bo łatwo o wyproszenie z sali. Jak się przygotować – nie marnujcie czasu na stronkę Ubera, jest najsłabsza. E-LawsTraining ma płatny trening do ściągnięcia. Który jest całkiem dobry. Można zrobić u nich tańszy trening w ośrodku, a egzamin zarezerwować gdzieś indziej, nie ma problemu. Niektóre szkoły oferują darmową powtórkę, jeśli się u nich zdaję, ale to chyba słaba reklama. Na wyniki czaka się do 10 dni roboczych.

Z dodatkowych informacji, warto wspomnieć o Medical Record Check. Rejestrujecie się u swojego GP (upewnijcie się, że to robi, ponoć nie wszyscy mają uprawnienia) i cały proces jest szybki (i drogi, około £140). Moja lekarka była mało rozgarnięta, więc warto zrobić kopię dokumentu na swoje potrzeby przed wizytą i zrobić sobie na brudno notatki, co musi być wypełnione. W dwóch miejscach się pomyliła i zapomniała wpisać dane, które są wymagane, więc przy niej przejrzałam wszystko i poprosiłam o poprawki, szkoda czasu na wracanie się albo na odrzucenie waszej aplikacji.

Kolejna sprawa – czas oczekiwania na licencję od momentu, gdy dostaniecie pozytywny wynik testu topograficznego to 7 dni roboczych.

Poniżej znajdziecie linki przydatne na drodze do uzyskania licencji. Nie opisałam całego procesu, a jedynie najtrudniejsze etapy, ale jeśli są zainteresowani to piszcie pytania w komentarzach, nie ma problemu.

Jeśli myślisz o pracy taksówkarza w Londynie, zacznij tutaj:

https://tfl.gov.uk/info-for/taxis-and-private-hire/licensing/private-hire-driver-licence

Trinity College London:

http://www.trinitycollege.com/site/?id=3220

Topographical exam:

http://pco-license.com/topographical-skills-specification/

schools:

https://www.e-lawstraining.com/index.html

http://www.capstar.co/training/

Opublikowany w Uncategorized

Skąd ten pomysł?

Mieszkam i żyję w Londynie od prawie dziesięciu lat. Zrozumiałam tutaj wiele rzeczy i sporo się nauczyłam, a jest jeszcze tyle do zobaczenia, spróbowania… Chętnie podzielę się tym co już wiem i nauczę od was czegoś nowego.

Krok pierwszy – jak ogarnąć bloga? Trochę spraw technicznych, nie będzie to dobrze wyglądać na początek, ale nie liczy się wygląd tylko to, co ma być w środku.

Krok drugi – to co w środku. Po pierwsze to lubię różne manualne klimaty – szydełko, druty, szycie na maszynie, dekorowanie domu, szkice, kredki olejne, itd. Kocham książki i wszystko co ma silnik albo futro. Sporo tego wiec nie powinno być  nudno. Ale to nie jedyny powód dla którego postanowiłam pisać – przekwalifikowałam się i za kilka dni zaczynam nowa pracę, wiec będą też elementy dziennika.

 

Moja polonistka w grobie się pewnie przewraca 🙂